Regionalne Centrum Kultury w Pile Strona Główna Miasto Piła

Co?

.........

.........

.........

.........

.........

.........

Konkurs na opowiadanie kryminalne

Konkurs na opowiadanie kryminalne

Kryminalna Gra Uliczna

Kryminalna Gra Uliczna 

Patronaty

blog "kryminalna piła"

Partnerzy

kontakt

.........

Rozmowa z Pawłem Pollakiem, pisarzem, tłumaczem, uczestnikiem Festiwalu Kryminału „Kryminalna Piła” 2013

Paweł Pollak

Dlaczego kryminał? Miłośnik literatury, tłumacz literacki, tłumacz przysięgły, publicysta, a nawet krytyk. Mógłby wybrać inny gatunek literacki, dlaczego wybiera kryminał?

Nie do końca, gdyż „Niepełni” są powieścią obyczajową, ale rzeczywiście kryminał w mojej twórczości dominuje. Lubię ten rodzaj literatury jako czytelnik, a każdy pisarz najpierw jest czytelnikiem i nie ma powodu, by zmieniał upodobania, kiedy próbuje swoich sił jako twórca. A nawet byłoby to niewskazane. Miłośnik science fiction nie napisze dobrego romansu, gdyż zwyczajnie nie będzie wiedział, jak to zrobić. Współczesny kryminał ma też tę zaletę, że praktycznie można w nim zawrzeć dowolną „poważną” tematykę, więc autor, który chce poruszyć jakiś ważki problem, nie jest w żaden sposób ograniczony. Pisząc kryminał, mogę napisać tragedię, jak to zrobiłem w „Kanalii”, mogę też napisać komedię, jaką jest „Gdzie mól i rdza”, i jeśli tylko zagadka będzie logiczna, frapująca i zaskakująca, warstwa kryminalna na tym nie ucierpi. 


Co powoduje, że wybiera Pan taką, a nie inną historię, która dzieje się w Pańskich książkach? Czy to kwestia doświadczenia, przeżycia czegoś osobiście lub choćby tylko intelektualnie, czy też to kwestia zimnej wyważonej logiki i warsztatu literackiego?

Nigdy nie wybieram tematów na chłodno, zawsze piszę o tym, co mnie głęboko porusza, choć nie musi to być moje osobiste doświadczenie. Oczywiście po nie też sięgam, każdy pisarz w mniejszym lub większym stopniu to robi. Tematy do mnie przychodzą, a potem obrastają fikcyjną otoczką, nie główkuję, o czym by tu napisać, co mogłoby się sprzedać,. Niedawno znalazłem w sieci ogłoszenie autora e-booków, który za opowiedzianą mu historię oferował procent od sprzedaży. Pisarz, który nie znajduje inspiracji we własnym doświadczeniu i otaczającej go rzeczywistości, to co najmniej dziwne zjawisko. No ale może właśnie dlatego twórczości tego pana nie chcą normalne wydawnictwa.


Gdzie, zdaniem Pana, leży klucz do czytelniczych serc? Pytanie może infantylne, ale czy inaczej widzi to Paweł Pollak – pisarz, czy inaczej Paweł Pollak – tłumacz literatury szwedzkiej?

Tego to ja w ogóle nie widzę, nad tą kwestią głowić się musi wydawca. Piszę przede wszystkim dla siebie i wychodzę z założenia, że istnieje odpowiednio duża grupa czytelników, którą ciekawi to, co i mnie, tylko trzeba do niej dotrzeć. Jeśli założenie jest błędne, trudno, pod publiczkę pisać nigdy nie będę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że siadam, by napisać kryminał historyczny wyłącznie dlatego, że ten podgatunek święci w Polsce triumfy. Skoro mnie kompletnie nie interesuje, to się za niego nie biorę.
Nieco inaczej ma się sprawa z przekładami, tłumacz nie odpowiada za treść powieści, nie musi się z nią utożsamiać, jego zadaniem jest odwzorować tę powieść w innym języku. Owszem, przyjemniej tłumaczyć książki, które do człowieka trafiają, ale jeśli nie traktuje się przekładania literatury jako hobby, ograniczanie się tylko do nich byłoby nieprofesjonalne.   


Kto, poza znanym już nam dziennikarzem z powieści „Gdzie mól i rdza”, mógłby być literackim i fabularnym przyjacielem komisarza Przygodnego? Czyli, kto Pana zdaniem, nadaje się na atrakcyjnego bohatera kryminału, nie licząc oczywiście wspomnianego śledczego, tropiącego sprawców zbrodni? 

Bardzo ciekawe pytanie. Na ogół w kryminałach zbrodniarzy tropią policjanci, prywatni detektywi albo dziennikarze. Nie wynika to jednak z nikłej pomysłowości autorów, tylko z wymogów prawdopodobieństwa. Profesja bohatera musi w naturalny sposób wiązać go z zabójstwem, wymagać od niego, by się tym zabójstwem zajął. Liza Marklund na pytanie, dlaczego bohaterką jej powieści jest dziennikarka, odpowiedziała, że Annika Bengtzon nie mogła być przedszkolanką, bo najpóźniej przy drugim trupie wszyscy rodzice zabraliby dzieci z jej przedszkola. W powieściach Jana Mårtenssona, szwedzkiego autora nietłumaczonego na polski, zbrodnie tropi antykwariusz. Mårtensson zaczął pisać w latach 70. i chociaż kontynuuje tę serię do dziś, to wydaje mi się, że dzisiaj by się na antykwariusza nie zdecydował. Dlatego że badanie śladów, którego mogą dokonać tylko technicy kryminalni, odgrywa obecnie taką rolę w demaskowaniu zabójcy, że nie sposób ten aspekt pominąć czy zmarginalizować. Trzeba czytelnikowi wyjaśnić, dlaczego mordercy nie da się ująć dzięki zostawionym przez niego śladom. Inna konstrukcja – pomijająca tę policyjną machinę, którą wprawia w ruch zabójstwo – powoduje, że kryminał staje się umowny, sympatyczną bajką, a nie krwawą rzeczywistością.
Wracając do Pana pytania, szczerze powiedziawszy, nie widzę innej postaci niż dziennikarz, która mogłaby towarzyszyć Przygodnemu w wyjaśnianiu wszystkich zbrodni. Przy pojedynczych mógłby to być ktoś ze środowiska, w którym doszło do zabójstwa, ale wtedy znikłoby napięcie wynikające z faktu, że Kuriata i Przygodny kierują się innymi motywacjami przy rozwiązywaniu zagadki.  


Paweł PollakCzym Pana zdaniem różnią się szwedzkie powieści kryminalne od polskich? Może to pytanie nader ogólne, ale jako czytelnik jednych i drugich mam wrażenie, że w polskich kryminałach jest stanowczo mniej wrażliwości społecznej lub społeczno-politycznej oraz odsunięcie na plan dalszy wątków obyczajowych, czy zgodzi się Pan z tym zdaniem?

Myślę, że Szwedzi są ogólnie nastawieni prospołecznie, a Polacy indywidualistycznie i znajduje to odbicie w literaturze, nie tylko kryminalnej. Zresztą nad tym brakiem wątków obyczajowo-społecznych bardzo bym nie ubolewał. Gorzej gdy zastępują one zagadkę kryminalną, bo za pisanie kryminałów biorą się autorzy innych gatunków, którzy chcą zarobić na popularności tego rodzaju literatury, tyle że nie potrafią jej tworzyć. Jeśli jakiś recenzent twierdzi, że dany kryminał wart jest przeczytania ze względu na tło społeczne mimo słabej zagadki, to znaczy, że nie wie, o czym pisze, bo dla tła społecznego czyta się powieści obyczajowe, duszą kryminału są morderstwa i śledztwa.


Jak, Pana zdaniem, można dokończyć stwierdzenie: „dobry kryminał może obejść się bez śmierci ofiary, bo…”? Ciekawi mnie Pańskie zdanie, widzenie tego zagadnienia, zwłaszcza, że wczytując się w Pański blog, odnoszę wrażenie, że ktoś taki jak Pan – o dużej wrażliwości, szerokich horyzontach myślowych, zaangażowany intelektualnie, wnikliwie czytający innych, najpewniej ma kilka rozwiązań dla tak sformułowanego zdania i to z korzyścią dla czytelnika.

Nie przypadkiem użyłem poprzednio słowa „morderstwa”, a nie „przestępstwa”. Wątpię, by jakiegokolwiek czytelnika interesowało śledztwo w sprawie kradzieży samochodu czy na przykład pobicia, choćby bardzo dotkliwego. Tak że zaproponowanego twierdzenia nie uzupełnię, bo akurat uważam, że kryminał bez trupa to jak jajecznica bez jajek. Owszem, weganie potrafią zastąpić jajka soją, ale zawsze to będzie namiastka. 


Kiedy ukaże się Pańska następna książka kryminalna i czy będzie to, jak Pan zapowiadał, dalsza część przygód komisarza Przygodnego? Proszę zdradzić kilka szczegółów, zachęcając do szukania nowego tomu.

Na razie nakładem Oficynki ukaże się wznowienie „Kanalii”, w wersji niepokancerowanej przez nieudolnego redaktora i z trzy razy lepszą okładką niż przy pierwszym wydaniu. O dalszych planach nie chciałbym mówić, bo z mówienia niewiele wynika, jak pisałem „Gdzie mól i rdza”, zamiast o tym opowiadać, to uwinąłem się w try miga, jak zacząłem opowiadać o następnej części, to prace utknęły.  


Pawła Pollaka rozpytywał Leszek Koźmiński

Współorganizator: Partnerzy strategiczni: 
Szkoła Policji w Pile Zbrodnia w Bibliotece Stowarzyszenie Hisoryczno-Fortyfikacyjne "Przedmo�cie Piła"
Partnerzy medialni:

Tygodnik Nowy


"Fakty Pilskie"

"Tętno Regionu"
Reporter - magazyn kryminalny             
Festiwal dotowany jest przez:
Studio K2

H.ESSERS
Firma CREDO     

Instytut Ksišżki               Dyskusyjne Kluby Ksišżki